Złamania w wieku dziecięcym – cz.3

Kryteria rozpoznawcze złamań u dzieci są właściwie te same jak i u dorosłych, z tą jednak różnicą że nawiązanie porozumienia z małym dzieckiem jest nieraz bardzo trudne, lub wręcz niemożliwe. Wywiady zbierane od dzieci są często zniekształcone, skąpe czy częściowo skrywane w obawie przed karą i nie zawsze dostarczają danych odnośnie okoliczności wypadku i mechanizmu urazu.

Odczytanie i objaśnienie zdjęć rentgenowskich staje się niejednokrotnie trudne. Trudności rozpoznawcze związane są z obecnością chrzęstnych linii nasadowych, licznych chrząstkozrostów, rozszerzeń trzonów spowodowanych rowkami naczyniowymi, obecnością nieraz podwójnych lub potrójnych jąder kostnienia nasad czy nawet szczelin złamań powstatych w życiu płodowym.

Swoista odpowiedź chrząstki nasadowej na złamanie kości w obszarze przynasady lub nasady (pobudzenie, choć czasami zahamowanie wzrostu), jej nieprzewidywalna reakcja na bezpośredni uraz (zazwyczaj zahamowanie, ale niekiedy znowu pobudzenie wzrostu) oraz jej znaczna wrażliwość na wszelkie zabiegi operacyjne i wielokrotnie ponawiane próby nastawienia – dopełniają obrazu złożoności leczenia i rokowania złamań u dzieci.

Dodatkowo, biologiczne siły młodej i rosnącej kości wyzwalają zrost odtwórczy przyspieszony 2 – 3 krotnie w stosunku do normalnego, tak że nieraz już po paru dniach na zdjęciu rentgenowskim widzi się u niemowlęcia duży mankiet kostniny otaczający bobrze widoczną szparę złamania.

Jeżeli dołączymy do powyższego obrazu omówione już zagadnienie istnienia u najmłodszych dzieci tak znacznych sił naprawczych, że wyrównaniu ulegają nastawienia z przemieszczeniem do boku o całą szerokość trzonu i zagięcia kątowe do 20°, uzyskamy obraz odmienności pato-mechaniki i patofizjologii leczenia złamań u dzieci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *